RSS
niedziela, 03 marca 2019

"A gdyby tak wziąć wielkie gacie i ubrać pustyni połacie, a przy okazji nie rymować, gdyż dużo to może bliskich kosztować". Taka liryka przyplątać się może do każdego, a zwłaszcza Pewnego Apacza. Po każdym akcie twórczym kumuluje ją w sobie i razi każdego, kto podejdzie bliżej niż na dziesięć metrów.
Tymczasem wziąłem sobie na wstrzymanie i oglądam po raz wtóry "Armagedon". Pewien Apacz, podobnie jak ja, ma wilgotne oczy, kiedy Bruce ratuje świat i oddaje przy tym życie. Tylko czy trzeba czegoś więcej? Jak powiada stare chińskie przysłowie: "Baśń przed snem rządzi. Jeńcy mile widziani!" Zwłaszcza taka z pierwszorzędnym morałem i na celuloidzie.

 

11:00, dareczek25
Link Dodaj komentarz »
piątek, 01 marca 2019

Pewien Apacz miał dzisiaj wizję. Rzecz jasna nie była jakaś tam, powiedzmy byle jaka. Fizjonomią odznaczała się pstrokatą, lecz gładką cerze. Nos zgrabny, a brwi i rzęsy w idealnym stanie. Ciało warte grzechu. Głos natomiast do śpiewu syren można tylko porównać. Wojownik natychmiast zaproponował jej usługi na niwie wymiany płynów ustrojowych. Wizja podeszła do niego kołysząc udatnie zgrabnym tyłkiem. Kiedy już miał objąć ją w pasie dostał takiego kopa w przyrodzenie, że aż usiadł na podłodze. Jego niedoszła kochanka rozpłynęła się w nicości, ale jądra bolały nadal. Tymczasem z kuchni dobiegł głośny śmiech Szybkiej Decyzji. Wtedy też wojownik postanowił na zawsze zerwać z wizjami oraz baczniej obserwować poczynania własnej żony. Dla dobra ogniska domowego, jak i przyszłych pokoleń Pewnych Apaczów.

 

19:30, dareczek25
Link Dodaj komentarz »
środa, 27 lutego 2019

Pewien Apacz bał się prastarej puszczy. Słyszał wielokrotnie z ust swojej matki opowieści o Czerwonym Kapturku i obawiał się, że wilk, który w nich występował, posiadał na tyle liczne potomstwo, że będzie ono w stanie mścić się na całej ludzkiej populacji. Odszukał więc domek babci w sercu puszczy i pobrał próbki DNA z sierści pozostawionej przez złego wilka. Reszta była prosta - czerwonoskóry nie bacząc na brak wykształcenia technicznego oraz wiedzy o genetyce, skonstruował Mobilny Wykrywacz Wrogiego Wilczego DNA i zainstalował go przed wigwamem. Urządzenie ostrzegało go o niebezpieczeństwie.
Od tej pory Pewien Apacz przestał się bać prastarej puszczy. Zważywszy jednak na niezwykle złożoną osobowość wojownika, nie wydaje się możliwe, by była to jego jedyna fobia. Tym razem obyło się bez Happy End'u

 

20:03, dareczek25
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 24 lutego 2019

Jeszcze w poprzednim roku przyłapałem Pewnego Apacza na znęcaniu się nad płazami, zamieszkującymi przydomowy staw, za pomocą udatnie oddanego, silikonowego bociana. Zawstydził co prawda, ale szybko zwarł szeregi oraz inne części ciała i wypalił niczym z „grubej Berty": „Czy spojrzałeś kiedykolwiek śmierci w oczy?"

- Nie dalej jak wczoraj - odparłem spokojnie.

- W takim razie opowiadaj, i to ze szczegółami! - rozkazał wojownik.

- Cóż mogę powiedzieć. Śmierć nosi niebieskie szkła kontaktowe, myje zęby pastą z imponującą zawartością mięty i tymianku oraz pali ukraińskie papierosy bez filtra. Z jej oddechu wywnioskowałem, że lubi kuchnie włoską, nie toleruje laktozy i często ogląda laotańskie filmy przyrodnicze. Porozumiewa się wyłącznie za pośrednictwem portali społecznościowych i nie lubi wigilii u swojej mamy, ponieważ ta ciągle pyta o ewentualnego zięcia.

- Wszystko to piękne, ale powiedź mi, gdzie w dzisiejszym wpisie znajdziesz miejsce i kontekst, by wprowadzić drogi gruntowe? - zapytał Indianin.

- Tylko we Lwowie - odparłem zupełnie bez sensu i oddaliłem się, nader szybko, po drodze gminnej. Choć ta ostatnia była utwardzona i to solidnie.

 

12:58, dareczek25
Link Dodaj komentarz »
piątek, 22 lutego 2019

Słońce już dawno zgasło. Z daleka dało się słyszeć pomruki lodowatego wiatru. Nadszedł czas, by pojawił się Pewien Apacz.

- Płatki zbożowe i inne produkty, o wyraźnym, zbożowym rodowodzie trudno znaleźć w tabloidach. Czemu kolorowa prasa unika ich jak ognia? - zapytał wojownik.

- Słyszałem na ten temat kilka hipotez. Osobiście skłaniam się ku tej, która głosi, że otręby nie mieszczą się w standardzie naszych, narodowych zachowań.

- Co masz na myśli?

- Nie sadzę, aby ktoś widział je pijane, pochłaniające ogromne porcje zalewajki na słoninie czy dyskutujące zażarcie o walorach dupy Maryny. Wynika z tego niezbicie, że „niepolskie wydało je plemię”. Komu chce się teraz czytać o jakiś cudzoziemcach? Wszędzie ich pełno. W Krakowie na przykład wystarczy się tylko odrobinę schylić, żeby podnieść pijanego, ale bardzo dorodnego Anglika – odparłem, zadowolony z polotu własnej wypowiedzi.

- Po przywróceniu do używalności może służyć jako przykład boskiej pomyłki w aspekcie męskiej urody - podsumował wojownik i poszedł w stronę słońca, aż po horyzontu kres.

 

21:10, dareczek25
Link Komentarze (2) »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 141