Blog > Komentarze do wpisu

Pewien Apacz kontra zgaga

Kiedy człowieka dopada zgaga, ratuje się zwykle jakimś bohaterskim czynem, aby o niej nie myśleć. Pewien Apacz w takiej właśnie sytuacji chciał ukatrupić smoka. Cóż z tego skoro transport zawiódł na całej linii i żadnego nie dostarczono pod wskazany adres. Nie pomogło nawet przetrząsanie najdalszej okolicy "Od zmierzchu do świtu", czy "Za garść dolarów".

Pewien Apacz targany zgagą zdecydował się na czyn desperacki. Podjął się na zlecenie rządu misji ratowania ostatniej paczki chipsów, na zachodnim wybrzeżu USA, przed zakusami konsumenckimi borsuka Hieronima. I zaczął szybko opróżniać jej zawartość. Zajęło mu to jednak tylko pięć minut i dolegliwość wróciła ze zdwojoną siłą.

Indianin doświadczył wtedy nagłego natchnienia. Podejrzewam, że gdyby Titanic przeżył coś podobnego, to wysłałby, w odpowiednim czasie, swatów do góry lodowej. Żyliby sobie długo i szczęśliwie, połączeni na wieki, węzłami marynarskimi.

Wróćmy jednak do wojownika. On nie zwykł marnować czasu. Pod wpływem wspomnianego natchnienia pozbył się markowych ciuchów, wszedł do jeziora Michigan i wypił jego zawartość. Zgaga odeszła w niebyt, podobnie jak turystyka i rybołówstwo na wspomnianym wyżej akwenie. Hough.

czwartek, 11 sierpnia 2011, dareczek25

Polecane wpisy

Komentarze
2011/08/12 09:57:52
jest szansa, że z niebytu wróci odbytem i znowu spokój zagości na wybrzeżu jeziora Michigan
-
2011/08/12 10:14:10
to piękna perspektywa